Droga Krzyżowa w Czernej – rozważania i fotorelacja

W sobotę 6 kwietnia, w samo południe, Podopieczni wraz z Rodzinami oraz Pracownicy naszego Hospicjum spotkali się na Drodze Krzyżowej w Czernej. Zarówno otoczenie, jak i pogoda sprzyjały refleksji, zadumie oraz wspólnej wędrówce. Każda stacja drogi krzyżowej oznaczona była konkretną literką niesioną przez dzieci i rodziców. Na koniec wszystkie litery stworzyły hasło przewodnie tego wydarzenia.

Tych, którzy nie mogli uczestniczyć w nabożeństwie, zachęcamy do lektury rozważań drogi krzyżowej, których autorem jest nasz kapelan – ks. Józef Habina.
Wszystkim uczestnikom sobotniego spotkania serdecznie dziękujemy za obecność i wspólną modlitwę.

 

Droga Krzyżowa – Czerna 2019

Rozważania

 

Stacja 1 – J jak Jedność

Jezus staje przed Piłatem i przed tłumem ludzi. Ci ludzie krzyczą, wyzywają Go, żądają Jego śmierci. Jednak Jezus stoi spokojny. Milczy. Nie boi się. Dlaczego? Bo wie, że razem z Nim jest Jego Ojciec. Oraz Duch Święty. Razem tworzą jedność. I to daje Jezusowi pokój, poczucie bezpieczeństwa.  To pomaga przyjąć to, co za chwilę się wydarzy.

Warto pamiętać, że my jako ludzie ochrzczeni, bierzmowani – nigdy nie jesteśmy sami. Jest z nami Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Kiedy żyjemy w stanie łaski tworzymy z Nimi jedność. Ta jedność pomaga nam zachować spokój, szczególnie w chwilach doświadczeń, kryzysów, utraty kogoś bliskiego.

Panie Jezu, w tej stacji prosimy Cię, abyśmy zawsze trwali w jedności z Tobą, z Twoim Ojcem i
z Duchem Świętym. Abyśmy zawsze żyli w łasce uświęcającej. Bo to jest źródło naszej siły i naszego pokoju.

 

Stacja 2  –  E jak Ewangelia

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, nie weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.

Ewangelia. Mówi się, że Ewangelia to Dobra Nowina. Kiedy patrzymy na tę stację i widzimy jak bierzesz krzyż, zastanawiamy się gdzie tu jest dobra nowina.  Podobnie, gdy słyszymy słowa, że jeśli chcemy iść za Tobą to musimy wziąć swój krzyż. Gdzie tu jest dobra Nowina?

Trzeba pamiętać, że Ewangelii nigdy nie można czytać wybiórczo. Trzeba patrzeć na nią jako na całość. Całość, w której zawiera się prawda o krzyżu, ale także prawda o zmartwychwstaniu. Prawda o cierpieniu, ale także prawda o szczęściu. Podobnie jest z naszym życiem. To co trudne przeplata się z tym co dobre. Cierpienie przeplata się z chwilami szczęścia. Dopiero na końcu życia zrozumiemy, że to wszystko było po coś.

Panie Jezus, prosimy Cię, pomagaj nam patrzeć na nasze życie jak na ewangelię, która pomimo krzyża jest Dobrą Nowiną.

 

Stacja 3 – Z jak zniechęcenie

Jest pewne opowiadanie, które mówi o tym, że na targowisku diabeł wystawił swoje towary. Każdy miał odpowiednią cenę. Pycha – 500 zł, nieczystość – 400 zł, oszustwo – 350 zł. Jeden towar, opakowany bardzo szczelnie, był najdroższy. Zaniepokojony klient zapytał: A co to jest? Diabeł odpowiedział: To mój drogi jest zniechęcenie, moja najskuteczniejsza broń.

Zniechęcenie jest rodzajem upadku, kiedy nie widzi się wyjścia, nie ma się siły ani motywacji by iść dalej. Zniechęcenie pojawia się szczególnie wtedy, gdy czynimy jakieś dobro, gdy opowiadamy się za Chrystusem. Szatan będzie robił wszystko, aby nas zniechęcić. Będzie chciał  nam pokazać, że się nie nadajemy, że nie jesteśmy idealni, że to co robimy i tak nie przynosi żadnych efektów. Warto  pamiętać wtedy o tym, że Pan Bóg nie żąda od nas doskonałości. Pan Bóg chce abyśmy powstawali z naszych upadków i kroczyli za Nim pomimo naszych słabości.

 

Stacja 4 – U jak Uśmiech

Jak wiele może dać jeden zwyczajny uśmiech – może podnieść na duchu, dodać sił do dalszej drogi. Szczególnie gdy jest to uśmiech kogoś, kto nas kocha. Szczególnie gdy jest to uśmiech mamy lub taty. Uśmiech dziecka, brata lub siostry.

Spotkanie Pana Jezusa ze swoją Mamą było spotkaniem bez słów. Ale na pewno w tym spotkaniu pojawił się delikatny uśmiech. Wyraz miłości, wsparcia, obecności. Uśmiech, który dodał Jezusowi sił do dalszej drogi.

Panie Jezu, dziękujemy Ci za uśmiech tych, którzy nas kochają. Których spotykamy naszej drodze. Za uśmiech naszych dzieci, rodziców, przyjaciół. Spraw, abyśmy i my potrafili innym dodawać otuchy i siły poprzez zwyczajny, codzienny uśmiech.

 

Stacja 5 – S jak Samotność i S jak Spotkanie

W tej stacji krzyżują sie ze sobą dwie tajemnice: tajemnica samotności i tajemnica spotkania. Jezus doświadczył na swojej drodze samotności. Nie było jego uczniów, nie było nikogo, kto pomógłby mu dźwigać ciężki krzyż. Ale samotności doświadczył również Szymon Cyrenejczyk, który sam wracał z pracy do domu. I te dwie samotności: Jezusa i Szymona, one spotkały się ze sobą. Połączył je krzyż. Połączyło je spotkanie.

Kiedy w swoim życiu doświadczamy samotności, warto wtedy popatrzeć na krzyż. I uświadomić sobie, że Jezus, który też był sam, czeka na spotkanie ze Mną. Jezus chce się ze Mną spotkać. Na modlitwie. Na Eucharystii. W sakramencie pokuty. Ale też w spotkaniu z drugim człowiekiem. Jezus chce ze Mną pobyć, ot tak, zwyczajnie. Wziąć za rękę. Dotknąć. Przytulić. Jezus chce moją samotność wypełnić swoją obecnością. Czy Mu na to pozwolę?

 

Stacja 6 – M jak Miłość

W geście uczynionym przez Weronikę kryje się definicja prawdziwej miłości. Miłość, która jest czuła, delikatna, ale też odważna, przełamująca lęk. Miłość wyrażona w prostym geście, bez wielkich słów, deklaracji, popisów. Miłość, która jest czysta, jak biała chusta. To właśnie dlatego odbiła się na niej twarz Jezusa. Bo Jezus zostawia swój ślad na tym co czyste, co proste, ale też – co odważne.

Miłość ukryta jest w prostych gestach. Za każdym razem gdy wycieram buzię, przewijam, zmieniam ubranie, karmię, podaję leki… okazuję miłość… zostawiam ślad na sercu człowieka i na swoim sercu.

Panie Jezu, w tej stacji dziękujemy Ci za czułe i pełne miłości dłonie Weroniki oraz za dłonie tych, którzy kochają w sposób czysty, prosty i odważny.

 

Stacja 7 – N jak Nadzieja

Można się zastanawiać, gdzie w tej stacji kryje się nadzieja. Wszak leżysz Panie Jezu na ziemi. Twój upadek musiał być bardzo bolesny i poniżający. A jednak, pomimo bólu powstajesz i idziesz dalej. I w tym kryje się nadzieja. Nadzieja dla nas, że upadek nie musi oznaczać końca. Wręcz przeciwnie, może być początkiem nowej walki. Święty Paweł napisał: „gdzie wzmógł się grzech, jeszcze obficiej rozlała się łaska”. Łaska rozlewa się wtedy, gdy człowiek decyduje się wstać. Wtedy Pan Bóg podnosi i daje siłę by iść. Z nową nadzieją. Z jeszcze większą siłą.

Panie Jezu, pomóż nam ocalić nadzieję. Nadzieję w to, że Ty jesteś przy nas, i że dzięki Twojej łasce możemy powstać jeszcze ten jeden raz.

 

Stacja 8 – I jak Intencja

Wartość danego czynu zależy nie tylko od tego co robimy, ale również od tego, dlaczego to robimy. Jakie są nasze intencje. Kobiety płaczące nad Jezusem mogły mieć różne intencje. Mogły to robić ze współczucia lub smutku, ale także po to, by się pokazać, by ktoś to zauważył, docenił.

W naszym życiu kierujemy się różnymi intencjami. Ostatecznie jednak jedyną intencją każdego naszego działania powinna być miłość. Miłość do Boga, do drugiego człowieka, ale także do siebie. Jeśli w swoim życiu kierujmy się dobrze uformowaną miłością, wówczas każdy nasz czyn, każda decyzja przynoszą dobre owoce.

Panie Jezu, prosimy Cię w tej stacji o to, abyśmy zawsze byli prawdziwi i szczerzy w tym co robimy. I abyśmy w swoim życiu kierowali się dobrze ukształtowaną miłością.

 

Stacja 9 – E jak Eucharystia

Przy tej stacji chcemy się pochylić nad tajemnicą Eucharystii. Dobrze wiemy o tym, że aby pracować, działać, iść, potrzebujemy pokarmu. Jedzenie jest warunkiem koniecznym do życia. Dodaje nam siły i energii.

Podobnie jest w życiu duchowym. Tu również potrzebujemy pokarmu. A jest nim Eucharystia. Komunia święta. Pokarm, który otrzymaliśmy od Boga. Dzięki niemu otrzymujemy siły zarówno fizyczne jak i duchowe. To dzięki Komunii świętej wytrwale możemy iść do przodu, podejmując trudy codziennego życia. Komunia święta jest również tym, co chroni człowieka przed upadkiem. Przed grzechem. Im częściej i świadomiej przyjmujemy Komunię świętą, tym bardziej jesteśmy chronieni przed działaniem złego ducha.

Panie Jezu, w tej stacji dziękujemy Ci za dar Komunii świętej. Dziękujemy za pokarm, który jest dla nas źródłem siły, ale także pocieszenia. Bo właśnie Ty, w Komunii świętej możesz wypełnić każdą naszą pustkę i zaspokoić każde nasze pragnienie.

 

Stacja 10 – K jak Kompromitacja

Jezus staje przed tłumem zupełnie nagi. Ten, który uważał się za króla, który czynił cuda, teraz ponosi całkowitą porażkę. Zostaje wystawiony na pośmiewisko. Można powiedzieć, że jest to totalna kompromitacja Jego i  tego wszystkiego, co mówił i co robił.

Uczucie kompromitacji to jedno z trudniejszych uczuć z jakim nieraz musimy się zmierzyć. Nikt z nas nie chce być publicznie ośmieszonym, skrytykowanym. Dotyczy to także naszych bliskich, szczególnie naszych dzieci. Chcemy, aby nasze dzieci, szczególnie te chore i niepełnosprawne były akceptowane i przyjęte z miłością przez wszystkich.

Jezus, pomimo, że po ludzku został skompromitowany, do samego końca pozostał sobą. I zrobił to, co chciał zrobić. Zrobił, bo wiedział, ze jest kochany przez swego Ojca. I nie musi nikomu niczego udowadniać, ani tym bardziej zasługiwać na czyjąkolwiek aprobatę. Czy można chcieć czegoś więcej, gdy ma się świadomość, że jest sie kochanym przez Boga?

Panie Jezu, w tej stacji prosimy Cię o umiejętność bycia sobą i cieszenia się z tego, jacy jesteśmy.

 

Stacja 11 – O jak Opieka

Panie Jezu, zostałeś przybity do krzyża. Nie możesz się poruszyć, ani tym bardziej niczego zrobić. Jesteś zupełnie zdany na łaskę lub niełaskę innych. W ten sposób upodabniasz się do wszystkich chorych, szczególnie chorych dzieci. One, podobnie jak Ty, niewiele mogą zrobić pod względem fizycznym. Wymagają stałej opieki swoich rodziców, bliskich, lekarzy, pielęgniarek, rehabilitantów, psychologów.

Panie Jezu, w tej stacji chcemy Ci za nich wszystkich podziękować. Dziękujemy Ci za opiekę nad chorymi dziećmi, podejmowaną każdego dnia i nocy. Dziękujemy za bezinteresowność, oddanie, miłość. Dodawaj siły tym wszystkim, którzy leczą i pielęgnują chorych. Niech zobaczą w nich Ciebie, przybitego do krzyża.

 

Stacja 12 – C jak Cisza

W tej stacji nie potrzebne są słowa. Potrzebna jest cisza i trwanie w milczeniu przy Panu, który odchodzi.

 

Stacja 13 – H jak Hospicjum

Czym jest Hospicjum? Czy można powiedzieć, że jest tylko instytucją? Fundacją? Miejscem do którego ludzie mogą się zgłosić po pomoc? A może hospicjum jest czymś więcej? Hospicjum tworzą ludzie. Zarówno chorzy jak i zdrowi. Dzieci i dorośli. Hospicjum jest więc nade wszystko wspólnotą. Wspólnotą ludzi, których łączy coś więcej niż tylko wzajemna wymiana potrzeb.

Kiedy w tej stacji patrzymy na Maryję trzymającą w rękach swego martwego Syna można powiedzieć że otrzymujemy najlepszą definicję hospicjum. Więź, która mocniejsza jest niż śmierć. A co jest tą więzią? Tą więzią jest tylko i wyłącznie miłość. Miłość, która nie jest tylko uczuciem. Jest nade wszystko trwaniem. Czekaniem. Milczeniem. Dotykiem. Hospicjum to przestrzeń, którą wypełnia miłość. Trudna miłość. Miłość ukrzyżowana. Hospicjum to wspólnota, w której swoje miejsce znalazł ukrzyżowany Bóg.

 

Stacja 14 – A jak Akceptacja

Są w naszym życiu sytuacje, które trudno jest nam zaakceptować. Są nimi chociażby choroba, cierpienie, a przede wszystkim śmierć. Trudno pogodzić się z utratą bliskiego człowieka, dziecka, kogoś kogo kochaliśmy całym sercem.

Jednak to, co pomaga zaakceptować i pogodzić się ze stratą to świadomość, że jest to utrata tymczasowa. Grób Pana Jezusa nie pozostał zamknięty na zawsze. Mało tego, otworzył sie bardzo szybko, bo już po trzech dniach. To daje ogromną nadzieję, że każda strata ma swój szczęśliwy koniec. Czas biegnie szybko, niczym mrugniecie oka.

Prośmy Pana Jezusa, aby dał nam siłę do zaakceptowania tego, co trudne w naszym życiu. Na co może dzisiaj nie mamy zgody, co rodzi nasz wewnętrzny bunt i cierpienie. Niech nasze serca wypełnią się dziś nadzieją i pokojem.

 

JEZUS MNIE KOCHA +

 


Podobne artykuły: