Bóg bogaty w miłosierdzie cz. 3

KALWARIA ZEBRZYDOWSKA

Żywy skarbiec wiary

 

Gdy w 1929 r. zmarła Emilia Wojtyłowa, ojciec zabrał swojego 9-letniego syna i udał się z nim do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby u Matki Bożej Kalwaryjskiej szukać siły i pociechy. Ojciec i syn bywali tu zresztą wcześniej, bo Wadowice dzieli od Kalwarii zaledwie14 km. Kalwaria Zebrzydowska była więc  pierwszym sanktuarium w życiu Karola Wojtyły. Po latach wyzna, że właśnie tutaj zrodziła się jego miłość do Matki Najświętszej. Zresztą tradycja pielgrzymowania do tego miejsca w rodzinie Wojtyłów była od dawna. Pochodzący z Czańca pradziadek Franciszek Wojtyła i dziadek obecnego Papieża Maciej Wojtyła byli przewodnikami kalwaryjskimi. Karol Wojtyła przybywał potem tutaj jako kapłan, biskup i metropolita krakowski. Jako zwierzchnik Kościoła krakowskiego przewodniczył wielokrotnie nabożeństwom kalwaryjskim, ale jeszcze częściej przyjeżdżał tu prywatnie, z potrzeby serca. Przyjeżdżał samotnie, bez zapowiedzi, tak że niekiedy o jego obecności nie wiedział nawet sam kustosz klasztoru. Modlił się przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej i przez kilka godzin rozważał Mękę Pańską na Dróżkach Pana Jezusa.

Ostatni raz jako metropolita krakowski był w Kalwarii Zebrzydowskiej28 września 1978 r., w dwudziestą rocznicę otrzymania sakry biskupiej. Któż mógł przypuszczać, że kilka miesięcy później stanie tutaj jako Papież?

Gdy przybył do Kalwarii 7 czerwca 1979 r., wyznał, że przyjeżdżał tutaj, kiedy miał trudności i kłopoty „I musiałem – mówił Ojciec Święty – coraz częściej tu przyjeżdżać, bo pierwsze takich trudności było coraz więcej, a po drugie – dziwna rzecz -one zazwyczaj rozwiązywały się po takim moim nawiedzeniu Kalwarii” .Podczas tej pamiętnej wizyty Jan Paweł II nadał kalwaryjskiemu kościołowi Matki Bożej Anielskiej tytuł bazyliki mniejszej. Choć starania o to trwały już od kilku lat, to właśnie ze względu na przyjazd Papieża do tak drogiego mu sanktuarium, całą procedurę przyspieszono. W dowód wdzięczności ojcowie bernardyni ofiarowali mu kopię obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Inną pamiątką po tej pielgrzymce jest obchodzone 13 sierpnia w archidiecezji krakowskiej święto Matki Boskiej Kalwaryjskiej. Czyniono też starania, aby Papież ponownie przybył do Kalwarii Zebrzydowskiej w 1987 r., z okazji setnej rocznicy koronacji cudownego obrazu. Kiedy okazało się to niemożliwe, na prośbę Jana Pawła II Kalwaryjski Wizerunek przywieziono na krakowskie Błonia, gdzie 10 czerwca celebrował on Mszę. Wówczas to Ojciec Święty podarował Madonnie złotą różę.

Cudowny obraz miał być także na Błoniach 15 czerwca 1999 r., ale wobec choroby Ojca Świętego został przewieziony do rezydencji arcybiskupów krakowskich. Tam Jan Paweł II mógł nacieszyć nim swoje oczy.

 

Rezerwuar wiary narodu

Zawsze, kiedy tu przychodziłem, miałem świadomość, że zanurzam się w tym właśnie rezerwuarze wiary, nadziei i miłości, które naniosły na te wzgórza, na to sanktuarium, cale pokolenia Ludu Bożego, z którego pochodzę, i że ja z tego skarbca czerpię.

Kalwaria Zebrzydowska, 7 czerwca 1979

Kiedy 7 listopada ub. roku ojcowie bernardyni ponownie zaprosili Ojca Świętego do odwiedzenia Kalwarii Zebrzydowskiej, ten odrzekł: .,Pożyjemy, zobaczymy”. Codziennie o godz. 9.00, przed obrazem Matki Boskiej Kalwaryjskiej, bernardyni odprawiają Mszę św. w intencji Jana Pawła II.

Grzegorz Polak

Kalwaria z różą

Pragnę u stóp Matki Boskiej Kalwaryjskiej złożyć papieską różę, jako wyraz wdzięczności za wszelkie łaski, które przez Nią stają się udziałem pielgrzymów, i za to, czym była i nie przestaje być w moim życiu.

Kraków, 10 czerwca 1987

Kraków raz jeszcze…

Dziś czuję się szczególnie wezwany do tego, aby podziękować tej tysiącletniej wspólnocie pasterzy Chrystusa, duchownych i świeckich, że dzięki świadectwu ich świętości, dzięki temu środowisku wiary, jakie przez dziesięć wieków tworzyli i tworzą w Krakowie, stało się możliwe, by u końca tego tysiąclecia, właśnie nad brzegami Wisły, u stóp wawelskiej Katedry padło wezwanie zmartwychwstałego Chrystusa: ,,Piotrze, paś baranki moje!” (J 21, 15) . I stało się możliwe, że słabość

człowieka wsparła się na mocy odwiecznej wiary, nadziei i miłości tej ziemi i dala odpowiedź: ,,W posłuszeństwie wiary wobec Chrystusa, mojego Pana, zawierzając Matce Chrystusa i Kościoła świadom wielkich rudności przyjmuję”.

Kraków, 15 czerwca 1999

 

 


Pozostałe części