Mikołaj Bierdiajew “Nowe Średniowiecze” – cz. 2 rozdział 5

Zapraszamy do lektury “Nowego Średniowiecza” autorstwa Mikołaja Bierdiajewa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli idealistycznej filozofii rosyjskiej, który szuka prawdy chrześcijańskiej jako jedynej absolutnej prawdy, z której wypływa, jako logiczna konieczność – sprawiedliwość chrześcijańska. Autor stawia problemy i rzuca zwarte rozwiązania wskazując czytelnikowi drogi przez bogaty labirynt zagadnień. Wysiłek włożony w poznanie “Nowego Średniowiecza” może stanowić nieocenione korzyści dla własnego rozwoju duchowego. 

 

ROZDZIAŁ V

 

Historia czasów nowożytnych stworzyła formy nacjona­lizmu, którego nie znał świat średniowieczny. Na Zachodzie ruchy nacjonalistyczne i separatyzmy nacjonalistyczne były rezultatem Reformacji i protestanckiego partykularyzmu. Pod­łoże duchowe katolicyzmu nie mogłoby nigdy doprowadzić do takiego separatyzmu, do tych najbardziej krańcowych form nacjonalistycznej autoafirmacji. Wytworzyły się zamknięte monady narodowe, podobnie jak w zamknięte monady prze­kształcili się poszczególni ludzie i ludzkie indywidualności. To była atomizacja chrześcijańskiej ludzkości. I indywidual­ności narodowe i indywidualności poszczególnych jednostek przestają uświadamiać sobie swoją łączność z organicznemi, realnemi całościami. Każdy stopień afirmuje tylko siebie. Reformacja i humanizm dostarczyły podstawy duchowej tylko do wyłącznego samoutwierdzenia i samozamknięcia, rozbija­jąc ideę powszechności. Samo życie religijne przyjęło formę wyłączności narodowej. W historii nowożytnej nie ma już jedynej chrześcijańskiej społeczności, jedynego duchowego kosmosu. I Kościół katolicki zamienia się w jedną z takich zamkniętych sił.

Nacjonalizm czasów nowożytnych został zrodzony przez indywidualizm. I jeżeli ująć samo zagadnienie głębiej, to trze­ba będzie powiedzieć, że wszystkie typowe procesy historii nowożytnej, w tej liczbie także i proces samookreślania naro­dów, był wynikiem zwycięstwa nominalizmu nad średnio­wiecznym realizmem. Przecież później i narodowości ulegają nominalistycznemu rozpadowi na klasy, partie itd. Procesy indywidualizacji narodów miały oczywiście bardzo wielkie znaczenie pozytywne; one wzbogacały w nich realne indywi­dualności narodowe, dochodziły do samowiedzy i przejawiały swoją energię. Jednakże te formy nacjonalizmu, do których doszły narody XIX i XX wieku, a które doprowadziły do woj­ny światowej – oznaczają rozkład ludzkości, zerwanie z wszel­ką jednością duchową, nawrót od chrześcijańskiego mono­teizmu, do pogańskiego politeizmu. Nacjonalizm francuski, niemiecki, angielski, włoski naszych czasów są całkowicie po­gańskie, antychrześcijańskie, antyreligijne. Nacjonalizm fran­cuski trzeciej Republiki jest w znacznym stopniu owocem ateizmu. Zanikła wiara w żywego Boga i jedni zaczęli wierzyć w fałszywego boga, w bożyszcze narodu, inni zaś w najgorsze z bóstw, w internacjonalizm.

Naród posiada realne, ontologiczne podstawy (internacjo­nalizm tego nie ma), jednakże nie powinien on zastępować Boga. Niemcy zaczęli wierzyć w Boga niemieckiego, ale Bóg niemiecki nie jest chrześcijański, to bóg tak pogański jak bóg rosyjski. W obliczu jedynego Boga chrześcijańskiego nie ma ni Greka, ni Żyda. Religia chrześcijańska weszła w świat i zwy­ciężyła świat w atmosferze uniwersalizmu, kiedy za pośred­nictwem kultury helleńskiej i rzymskiego imperium utworzyła się jedna ludzkość. Samo pojawienie się chrystjanizmu równało się wyzwoleniu z pęt pogańskiego nacjonalizmu i partykula­ryzmu. W końcu historii nowożytnej znowu widzimy przed sobą rozpętany świat pogańskiego partykularyzmu, wewnątrz którego toczy się śmiertelna walka i wyniszczenie. To jest jed­na strona zagadnienia, ale jest i druga.

Wchodzimy w epokę pod wielu względami analogiczną do epoki hellenistycznej. Jeśli nigdy nie było takich rozłamów i nienawiści, to jednocześnie nigdy w ciągu całego trwania historii nowożytnej nie było takiego światowego zbliżenia i związania; krwawy konflikt wojny światowej przyczynił się do zbliżenia i braterstwa narodów, do zjednoczenia ras i kultur. Wielka wojna wyprowadziła Europę ze stanu odosobnienia. Losy wszystkich narodów przestały być zamknięte i izolowa­ne, wszyscy zależą od wszystkich. Organizacja każdego naro­du zależy dziś od stanu całego świata. To co dzieje się w Rosji, odbija się na wszystkich krajach i narodach. Nigdy nie by­ło takiego kontaktu między światem zachodnim a światem wschodnim, które tak długo żyły odosobnione. Kultura przestaje być europejska i staje się wszechświatowa. Europa będzie zmuszona zrzec się monopolizacji kultury. Rosja, znajdująca się w centrum pomiędzy Wschodem i Zachodem, otrzymuje coraz bardziej wyczuwalne światowe znaczenie i chociaż strasz­ną i katastrofalną drogą, jednakże skupia dokoła siebie uwagę całego świata.

Jeszcze przed wojną światową imperializm w swej nie­odwracalnej dialektyce wyprowadził państwa i narody z ich zamkniętego, narodowego istnienia i wciągał je w bezmiar wszechświata, rzucał za morza i oceany. Triumfujący kapita­lizm na wyżynach swoich stworzył światowy system gos­podarstwa i uzależnił ekonomiczne życie każdego kraju od sytuacji ekonomicznej całego świata. Charakteryzuje go gos­podarcze zbliżenie narodów, a nawet można powiedzieć inter­nacjonalizm, który jest jego oryginalną właściwością. Z drugiej strony i socjalizm nabrał bardzo prędko charakteru między­narodowego i w międzynarodówce komunistycznej w znie­kształconej postaci powstaje na nowo dawna idea przymuso­wego uniwersalizmu. Zrujnowany świat historii nowożytnej, znajdujący się ustawicznie w stanie krwawej walki narodów, klas i poszczególnych jednostek, trawiony podejrzliwością i nienawiścią dąży różnemi drogami do uniwersalnej jedności, do przezwyciężenia tego wyłącznego narodowego odosobnie­nia, które doprowadziło narody do upadku i rozkładu. Europa nie tylko zadała sobie straszliwe ciosy w wojnie światowej, ale także w dalszym ciągu wyniszcza się w nieustającym kon­flikcie Francji i Niemiec, we wzajemnej podejrzliwości i nie­chęci wszystkich narodów. Narody nie uznają żadnego wyż­szego i powszechnego duchowego trybunału. Ale pod tern wszystkiem w głębi zachodzi proces światowego zjednoczenia nierównie szerszego aniżeli zjednoczenie Europy. Internacjo­nalizm jest wstrętną karykaturą uniwersalizmu. Jednakże duch powszechności musi obudzić się u narodów chrześcijańskich; dążenie do wolnego uniwersalizmu powinno się objawić.

Naród rosyjski ze wszystkich narodów świata jest z racji swego ducha najbardziej wszechludzki, uniwersalistyczny; leży to w strukturze jego narodowego ducha. Powołaniem narodu rosyjskiego powinna być praca nad światowem zjednoczeniem, stworzenie jedynego chrześcijańskiego kosmosu duchowego. Ale naturalnie by spełnić to zadanie, naród rosyjski powinien odznaczać się silną indywidualnością narodową. Na drogach jego czyhają jak najgorsze krańcowo przeciwne pokusy, jak wyłączny krańcowy internacjonalizm niszczący Rosję i wy­łączny krańcowy nacjonalizm, który ją oddziela od Europy.

Procesy skierowane ku przełamaniu narodowej odrębno­ści i ku wytworzeniu uniwersalnej jedności świata – nazywam końcem historii nowożytnej i końcem jej ducha indywiduali­stycznego, a początkiem nowego Średniowiecza. W tem zna­czeniu internacjonalizm komunistyczny jest już zjawiskiem nowego Średniowiecza, a nie starej historii nowożytnej; i rów­nież do nowego średniowiecza trzeba zaliczyć wszelką wolę do religijnego zjednoczenia, do połączenia rozerwanych części chrześcijańskiego świata, wolę do realizacji uniwersalnej du­chowej kultury, co przejawia się w wyższej warstwie duchowej współczesnej ludzkości. Nie znaczy to bynajmniej, że nowe Średniowiecze będzie wyłącznic pacyfistyczne i nic będzie znało wcale wojen. Gigantyczna wojna być może jest bliska i trzeba być do niej przygotowanym. Ale wojny będą już nie tyle narodowo-polityczne, ile duchowo-religijne.

 


Zobacz pozostałe rozdziały