Arcybiskup Marek Jędraszewski przyjął do Pałacu Arcybiskupów Krakowskich uciekających przed wojną Ukraińców.

Świat jest zachwycony tym, jak Polacy zaangażowali się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Wiceprezydent USA, szef NATO, Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców, prezydent Ukrainy, zagraniczni dziennikarze… wszyscy oni przyznają, że Polska zdaje ten trudny egzamin na szóstkę. Hiszpański reporter przebywający na polsko-ukraińskiej granicy stwierdził nawet, że Polska powinna otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla.

Jak napisał w sieci Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej Codziennie”, w jednej z warszawskich parafii księża przenieśli się do jednego mieszkania i cała plebanię przeznaczyli dla uchodźców z Ukrainy.

 

Natomiast Archidiecezja Krakowska koordynowała niedzielny wylot z Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice samolotu humanitarnego z trojgiem ciężko chorych onkologicznie dzieci, które w tym tygodniu udało się sprowadzić z Kijowa oraz z okolic Żytomierza na Ukrainie.

A podobnych inicjatyw, w które zaangażowany jest Marek Jędraszewski i jego współpracownicy są setki. Organizowane są msze święte w języku ukraińskim – bo choć dla niektórych posłów Platformy Obywatelskiej jest to absurdalne, w tak tragicznych momentach wiele osób szuka właśnie modlitwy i relacji z Bogiem.

Rzecznik Archidiecezji Krakowskiej ksiądz Łukasz Michalczewski poinformował w poniedziałek, że na Dworcu Głównym w Krakowie dla uchodźców Caritas wydaje codziennie kilka tysięcy ciepłych posiłków, suchy prowiant, czy słodycze dla dzieci na dalszą podróż. – Caritas zapewnia posiłki także dla tych, którzy znaleźli w Krakowie lokum – zaznaczył.

Obszerna relacja dostępna jest TUTAJ:

 

„Uchodźcy z Ukrainy zamieszkali w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich” – relacjonowało w ostatnich dniach Radio Kraków.

„Parafia w Łomiankach przyjęła 700 uchodźców” – donosiła TVP Warszawa.

„Uchodźcy są w naszych parafiach. Działa już 500 miejsc noclegowych” – napisała Archidiecezja Poznańska i opublikowała niekończącą się listę placówek, gdzie zatrzymali się Ukraińcy (imponująca lista  TUTAJ ).

„W domu biskupim w Tarnowie schronienie znalazły rodziny z Iwano-Frankiwska i Żytomierza. Kolejne 20 osób znalazło także schronienie w seminaryjnym domu w Błoniu pod Tarnowem” – donosiła niedziela.pl.

 

„Kościół oddaje domy rekolekcyjne, parafie, domy diecezjalne. Nawet »Wyborcza« o tym pisze, proszę pośle Trela” – napisał w sieci jeden z internautów.

Dołączył zrzuty ekranu i linki tesktów o tym, jak proboszcz parafii w Chwałowicach udostępnił dom rekolekcyjny 55 uchodźcom. Przypomniał również, jak Ukraińców przyjęła diecezja siedlecka oraz historię warszawianki (pani Ewy z parafii Matki Bożej Królowej Polski na Marymoncie), która ma już nowych lokatorów. Dzięki decyzjom księdza, pieniądze z tacy trafiły właśnie na pomoc Ukraińcom.

 

Maciej Dubicki z Caritas Polska poinformował, że katolicka organizacja charytatywna wysłała już ponad 150 tirów z pomocą dla naszych wschodnich sąsiadów.

– W punktach pomocowych i namiotach nadziei przekazywana jest żywność, koce, śpiwory, termosy. W Caritas Archidiecezji Przemyskiej wolontariusze przekazują 30 tysięcy kanapek dziennie. Do tej pory wydano kilkadziesiąt tysięcy ciepłych posiłków. Na dworcu w Przemyślu jest też pokój dla matek z dziećmi – wymienił.

Dubicki zaznaczył, że Kościół w Polsce przyjmuje też sieroty z Ukrainy. – Mamy 2 tysiące miejsc dla sierot i dzieci z niepełnosprawnościami, przyjęliśmy do tej pory w ośrodkach diecezjalnych Caritas blisko 900 z nich – poinformował.

 

Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz (PiS) napisał, że w diecezjalnym seminarium w Radomiu mieszkają już ukraińskie rodziny.

Przypomniał, że do swojego domu uchodźców przyjął również bp Marek Solarczyk. Informacje na ten temat pojawiały się w sieci już 2 tygodnie temu. „Goście już są” – pisał wówczas tajemniczo biskup i pokazał zdjęcie kurtek, które wiszą w jego przedpokoju.

– Musimy być otwarci na pomoc charytatywną. To okazywanie serca drugiemu człowiekowi. To również realizacja Ewangelii. To niesamowite, jak wiele parafii i wiernych włączyło się w niesienie pomocy dla Ukraińców – mówił ks. Damian Fołtyn, rzecznik prasowy kurii.

 

Jedna z najmniejszych diecezji w Polsce (Diecezja Rzeszowska) tylko podczas zbiórek prowadzonych w Środę Popielcową (2 marca) i w niedzielę (6 marca) zebrała dla potrzebujących Ukraińców 1,5 mln zł.

Z tych środków będzie realizowana zarówno doraźna jak i długofalowa pomoc dla ofiar wojny. Pomoc obejmie wsparcie uchodźców, którzy przybyli do Polski, ale również tych, którzy pozostali na Ukrainie.

 

„Niedzielny trend podpuszczania na katolików i Kościół to fobia, która powinna być leczona” – ocenił na Twitterze ks. Daniel Wachowiak.

„Dziś prowokacyjne pytanka o pomoc dla uchodźców. Pytający nie mają ochoty na prawdę” – dodał.

 


„W każdej parafii zbierana jest taca na Ukrainę, zbierane są dary rzeczowe dla uchodźców oraz księża sprowadzają uchodźców na plebanie” – napisał w sieci poseł PiS Kazimierz Smoliński.

„Caritas wysyła dziesiątki tirów z darami. W tym czasie ruszyła kłamliwa opozycyjna nagonka, że Kościół nic nie robi. Schröder wskazał kierunek?” – zapytał.

Z kolei jak poinformowała posłanka PiS Urszula Rusecka, tylko siostry z Klasztoru Mniszek Benedyktynek w Staniątkach przyjęły już prawie 100 uchodźców z Ukrainy.

 

Prowadzony przez Archidiecezję Wrocławską i służący jako hotel Dom Jana Pawła II, decyzją abp. Józefa Kupnego, został w całości przeznaczony dla potrzeb uchodźców z Ukrainy.

W weekend metropolita wrocławski spotkał się z nowymi mieszkańcami Ostrowa Tumskiego, dzieciom wręczył prezenty i zapewnił o swoim wsparciu i modlitwie w intencji Ukrainy.

Nowi goście hotelu mają zapewniony nie tylko dach nad głową i posiłki, ale także pomoc psychologa oraz lekarza. Dla dzieci przygotowano także domowe przedszkole.

 

Najwięcej Ukraińców dociera wciąż do miast na południu Polski, ale to nie znaczy, że nie ma ich na północy.

Dzieci z Ukrainy są m.in. w Gdyni, gdzie dołączyły do punktu przedszkolnego przy jezuickiej parafii.

 

Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie Konferencji Episkopatu Polski zaznaczył, że Ukraińcom pomagają nie tylko w Polsce.

Jak czytamy, miasto Truskawiec liczące 22 tys. mieszkańców, przyjęło 27 tys. uchodźców!

 

– Dzięki pracy w parafiach doświadczamy swoistego cudu: pomimo iż granicę przekroczyło ponad półtora miliona ukraińskich uchodźców, my nie mamy obozów. Ludzie poprzyjmowali uciekinierów w swoich domach. To jest niesamowite – powiedział w rozmowie z KAI br. Cordian Szwarc OFM, zastępca dyrektora Caritas Polska.

Zaapelował, by pamiętać, że jeśli jakaś rodzina przyjmuje rodzinę z Ukrainy, to nie jest tak, że spoczywa na nich cały obowiązek utrzymania przybyszów. Parafia może wziąć pod opiekę dwie czy trzy rodziny i podzielić się zadaniami.

– Tych, którzy chcieliby jeszcze włączyć się w pomoc, zapraszamy do zapisywania się na wolontariat. Na stronie Caritas Polska uruchamiamy kilka rodzajów wolontariatu. Dwa związane są z pracą na granicy – zaznaczył.

 

Pomocy Ukrainie ogarniętej agresją militarną Rosji oraz uchodźcom, którzy przyjechali do Polski, udziela wiele organizacji i instytucji Kościoła katolickiego w Polsce: od parafii poprzez wspólnoty, zgromadzenia zakonne, seminaria duchowne, kurie biskupie i uczelnie wyższe po Kawalerów Maltańskich i Rycerzy Kolumba.

Już 9 marca Caritas Diecezji Gliwickiej informowała o wysłaniu dwóch tirów (60 ton) z pomocą humanitarną, w szczególności dedykowaną do szpitali na Ukrainie. Transport zawierał specjalistyczne środki medyczne (leki, kroplówki, płyny infuzyjne, sprzęt chirurgiczny oraz środki do opatrywania ran).

 

– Nie wyobrażam sobie, żebym tu nie pomagała – przyznała Karolina, studentka, która pracuje jako wolontariuszka w bielsko-żywieckiej Caritas. Od kilku dni przychodzi wcześnie rano do magazynu mieszczącego się w Janowicach koło Bielska-Białej.

To tu docierają dary, jakie ludzie i organizacje ofiarowują dla uchodźców z Ukrainy.

Magazyn Caritas codziennie wypełnia się paletami z żywnością, środkami higienicznymi, artykułami dla dzieci, pościelą. Po chwili dary opuszczają pomieszczenia i przewożone są na Ukrainę lub do innych magazynów.

Wśród wolontariuszy zaangażowanych w pomoc nie brakuje Ukraińców, którzy uciekli przed wojną do Polski.

– Podzielenie się swoim mieszkaniem i swoim stołem jest nieprawdopodobne – ocenił kard. Konrad Krajewski.

Papieski wysłannik na Ukrainę powiedział Telewizji Polskiej, że gdy wyjeżdżał z Włoch, nikt nie wierzył, że w Polsce nie ma obozów dla uchodźców.
 

– Nie ma parafii, która nie pomaga uchodźcom wojennym z Ukrainy – podsumował rzecznik KEP.

Zaznaczył, że zryw dobroci jest niewyobrażalny, ale zaapelował, by pamiętać, że będzie on musiał trwać długo.
 


Nieopisaną pomoc niosą również wszyscy polscy księża, którzy pracują obecnie na Ukrainie. Nie zostawiają swoich wiernych. Są z nimi w najtrudniejszym czasie… w czasie wojny.

Pełnią posługę na wschodzie, zachodzie, północy i południu kraju.

– Do końca życia będę pamiętał każdy dzień wojny na Ukrainie, jak on wyglądał, co się działo, jakie były emocje i strach – przyznał w rozmowie z PAP dyrektor Caritas-Spes-Charków ks. Wojciech Stasiewicz.

Pochodzący z Lublina duchowny posługuje we wschodniej Ukrainie od 2006 roku.
 

„Dziękuję Caritas Diecezji Bielsko-Żywieckiej oraz wszystkim świeckim i duchownym, którzy włączają się w pomoc dla osób dotkniętych agresją Rosji na Ukrainie” – napisał w mediach społecznościowych bp Roman Pindel.

Jak dodał, „słowa podziękowań przekazuje także Igor, niepełnosprawny chłopiec z Ukrainy, który otrzymał nowy wózek inwalidzki”.

 

Księża z archidiecezji gnieźnieńskiej organizują m.in. kursy języka polskiego dla przybywających do miasta Ukraińców.

W dawnym domu biskupim w Gnieźnie zamieszkały rodziny z okolic Dniepropietrowska: babcia z wnuczkami, mama z dzieckiem i przyszła mama.
 


Poruszające wideo ukraińskiej rodziny modlącej się przed posiłkiem opublikowała z kolei Diecezja Bielsko-Żywiecka.

„Poznajemy zwyczaje naszych gości z Ukrainy. Przed posiłkiem obowiązkowa modlitwa. I tak jest codziennie w ich rodzinach” – zaznaczono.
 

„Serdecznie witamy naszych gości. Pani Lena i jej syn Taras (mężczyzna z niepełnosprawnością) trafili wczoraj pod nasz dach” – przekazała Caritas z Białegostoku
 

Paulini z Jasnej Góry są w stałym kontakcie z duchownymi na Ukrainie i uciekającymi stamtąd mieszkańcami. Oni również przyjmują potrzebujących.
 


Z Kijowa na Opolszczyznę dotarła ponad dwustuosobowa grupa osób niepełnosprawnych intelektualnie. Zostali zakwaterowani w trzech ośrodkach.
 


Czy to koniec? Oczywiście nie. Inicjatyw kościelnych i przykościelnych od 16 dni jest tak wiele, że nikt nigdy nie zdoła spisać ich wszystkich.

Chwalenie się nimi nie jest też przecież najważniejsze. Sensem tych wszystkich akcji jest niesienie pomocy innym, a nie udowadnianie światu, że Kościół katolicki w Polsce znów stanął na wysokości zadania.

Tym wszystkim, którzy mieli jednak jakiekolwiek obiekcje i próbowali oczerniać katolików dla własnych celów politycznych, warto jednak pokazać… byliście w błędzie.